Bomba dla kanclerz Merkel
3 listopada 2010Rzecznik rządu Steffen Seibert poinformował, że przesyłka podpadła w czasie rutynowej kontroli w punkcie pocztowym centrali rządowej: "Ponieważ padło podejrzenie, że może chodzić o materiał wybuchowy, wezwano policyjnych ekspertów". Seibert dodał, że nikt nie doznał obrażeń. W tym czasie kanclerz Merkel gościła w Belgii. Punkt pocztowy policja zamknęła, ale Urzędu Kanclerskiego nie ewakuowano.
Od piątku wszystko stoi na głowie
Zachodnie siły bezpieczeństwa są w stanie pogotowia od czasu, gdy w piątek przechwycono w Wielkiej Brytanii i Dubaju dwie przesyłki z materiałami wybuchowymi. Ich punktem docelowym było Chicago w USA. Amerykańskie władze śledcze przypuszczają, że nadawcami byli ekstremiści z siatki terrorystycznej Al-Kaida na Półwyspie Arabskim.
Z doniesień prasowych wynika, że przesyłka skierowana do Urzędu Kanclerskiego rzeczywiście zawierała materiał wybuchowy. Berliński Tagesspiegel podał, powołując się na kręgi bezpieczeństwa, że chodziło o czarny proszek, który policja jeszcze na miejscu zneutralizowała. Rząd tego jak dotąd nie potwierdził. Z kolei według Berliner Morgenpost w przesyłce znajdowała się nieznana jak dotąd konstrukcja urządzenia detonacyjnego.
Jak doniosła agencja dpa, przesyłka trafiła do Urzędu Kanclerskiego około godziny 13.00. Jako nadawcę podano greckie ministerstwo gospodarki w Atenach.
Seria paczek z bombami
W stolicy Grecji już drugi dzień seria paczek z bombami, wysyłanych do różnych ambasad, trzyma policję w pogotowiu. Podejrzane paczki zawierały zapalną substancję chemiczną. Jedna z nich była zaadresowana do Ambasady Niemiec w Atenach. Według Niemieckiego MSZ w Berlinie, podczas badania przesyłki, zadeklarowanej jako książki, zareagował wykrywacz metali. W związku z tym paczkę zwrócono pracownikowi firmy kurierskiej.
Według relacji korespondentów w Atenach, we wtorek (02.11.) odkryto co najmniej 5 innych paczek z bombami. Wszystkie udało się odbezpieczyć. Nie spowodowały też żadnych szkód.
Wszystko zaczęło się w poniedziałek (01.11), kiedy policja przechwyciła kilka listów z bombami, zaadresowanych do prezydenta Francji, Nicolasa Sarkozy'ego i różnych ambasad w Atenach. Materiał wybuchowy detonował w pomieszczeniu paczkarni - jedna kobieta odniosła obrażenia. Zatrzymano dwóch mężczyzn. Jeden z nich należy podobno do anarchistycznego ugrupowania, które podejrzewa się o liczne zamachy bombowe i podpalenia jakie miały miejsce na przestrzeni minionych dwóch lat.
Michael Wehling / Iwona Metzner
Red. odp.: Magdalena Szaniawska-Schwabe