"Grecji nie da się uratować"
11 października 2012"Obawiamy się, że Grecji nie da się uratować" - oświadczył ekonomista Joachim Scheide z kilońskiego Instytutu Gospodarki Światowej (IfW). Kraj ten potrzebuje restrukturyzacji zadłużenia. Kontynuacja procesu reform będzie bardzo trudnym zadaniem.
Już wiosną 2012 roku wierzyciele prywatni umorzyli Grecji część wierzytelności na kwotę 100 mld euro. Gdyby miało dojść do powtórnej konwersji zadłużenia, poszkodowanymi byliby pewnie wierzyciele publiczni, a więc przede wszystkim państwa strefy euro, które od 2010 roku przyznały temu krajowi kredyty w wysokości prawie 150 mld euro oraz Europejski Bank Centralny (EBC), który wykupił greckie obligacje państwowe wartości ok. 45 mld euro.
Więcej niż co drugi młody człowiek jest w Grecji bez pracy
Kolejna konwersja zadłużenia jest sprawą kontrowersyjną. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF) niedawno opowiedział się za nią, natomiast niemiecki minister finansów Wolfgang Schäuble (CDU) odrzucił to żądanie w czwartek (11.10) w rozmowie kuluarowej w Tokio. Ministrowie finansów eurogrupy też nie zgadzają się na rezygnację przez wierzycieli publicznych z części greckich długów. Również EBC dał do zrozumienia, że to nie wchodzi w grę.
Tymczasem eksperci gospodarczy opowiedzieli się zwarcie za drugą konwersją zadłużenia. Kai Carstensen z monachijskiego Instytutu Badań Gospodarczych ifo oświadczył, że Grecja wiele już osiągnęła w sferze uzdrawiania budżetu. "Jesteśmy jednak świadomi, że postęp w greckiej gospodarce nie jest tak duży jak by się to na pierwszy rzut oka wydawało".
Zabiegi oszczędnościowe minionych lat sprawiły, że kraj osunął się w głęboką recesję. Dramatycznie rośnie również bezrobocie w Grecji. Według greckiego urzędu statystycznego stopa bezrobocia wzrosła w lipcu, po raz pierwszy od początku kryzysu, do ponad 25 procent. Rok temu wynosiła jeszcze 17,8 procent. W grupie młodych ludzi w wieku od 15-24 lat aż 54 procent zarejestrowało się jako bezrobotni.
Eksperci ostrzegają przed wzrostem inflacji
W jesiennej ekspertyzie ekonomiści krytykują ponadto EBC za jego politykę zarządzania kryzysowego oraz planowany nowy program skupu obligacji państwowych. - Ponieważ ten bank emisyjny uzależnia swoje interwencje od spełnienia warunków przez zainteresowane państwa, naraża na szwank własną wiarygodność - piszą Instytuty w ekspertyzie sporządzonej na zlecenie rządu federalnego.
"To może mieć poważne następstwa: na przykład za sprawą polityki EBC średniofalowo grozi ryzyko inflacji", ostrzegają eksperci.
Wbrew kategorycznemu sprzeciwowi Bundesbanku Rada EBC uchwaliła wykup obligacji państwowych od zadłużonych państw, jeżeli wejdą pod europejski parasol ratunkowy ESM i spełnią określone warunki.
reuters, dpa, AFP / Iwona D. Metzner
red. odp.: Małgorzata Matzke