„FAZ”: dobry ruch Merza ws. grupy kontaktowej ds. Ukrainy
7 października 2024Wysuwając taką propozycję, Merz wychodzi naprzeciw swoim kolegom partyjnym we wschodnich landach, a równocześnie „nie pada na kolana” przed skrajnie lewicową partią BSW Sahry Wagenknecht – pisze Thomas Jansen w poniedziałkowym wydaniu dziennika „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ).
Autor wyjaśnia, że pochodzący z CDU premier Saksonii Michael Kretschmer oraz zwycięzca wyborów w Turyngii Mario Voigt nie będą w stanie utworzyć większościowych rządów w swoich landach bez koalicji z partią Wagenknecht. W identycznej sytuacji jest premier Brandenburgii Dietmar Woidke z SPD.
Była komunistka Wagenknecht języczkiem u wagi na wschodzie Niemiec
Ugrupowanie byłej komunistki z SED, enerdowskiej odpowiedniczki polskiej PZPR, domaga się zakazu stacjonowania amerykańskich rakiet na terytorium RFN, wstrzymania dostaw broni dla ukraińskiej armii i szybkiego zawarcia pokoju Ukrainy z Rosją. Aby umożliwić rozmowy koalicyjne, Kretschmer, Vogt i Woidke opublikowali w ubiegłym tygodniu apel, w którym poparli postulat rozmów pokojowych z Rosją.
„Propozycja Merza jest prawdopodobnie reakcją na apel trzech polityków, którzy są skazani na BSW. Nie jest jednak ukorzeniem się przed Wagenknecht” – pisze Jansen podkreślając, że Merz odrzucił postulat szybkiego traktatu pokojowego.
Proponowany skład grupy kontaktowej daje jego zdaniem gwarancję tego, gdyż „trudno podejrzewać Wielką Brytanię i Polskę o lęk przed Putinem”.
Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
Niemcy nie mogą działać na własną rękę
Jansen zwraca uwagę na warunki postawione przez Merza - ani Ukraina, ani kraje wschodnioeuropejskie nie mogą odnieść wrażenia, że polityczna mapa kreślona jest ponad ich głowami, a przyszły plan pokojowy nie może być w żadnym razie przedłożony przez Berlin samodzielnie, ale tylko w ścisłej koordynacji z partnerami.
W piątek Merz zaproponował utworzenie grupy kontaktowej składającej się z Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Polski. Celem ma być opracowanie propozycji porządku europejskiego po konflikcie w Ukrainie.
Zdaniem szefa największej partii opozycyjnej obok USA, te cztery kraje – Niemcy, Francja, Wielka Brytania i Polska – miałyby „wystarczający potencjał i możliwości polityczne, gospodarcze i wojskowe”, aby wywrzeć wpływ na ukształtowanie porządku politycznego Europy po wojnie w Ukrainie. I właśnie dlatego ich rządy powinny już teraz utworzyć grupę kontaktową złożoną z ich premierów lub ministrów spraw zagranicznych – napisał Merz.
„Co prawda rezygnacja z dalszej obrony Ukrainy może ewentualnie przynieść 'pokój' (i koniec Ukrainy) szybciej, ale na warunkach, które zapewne mogą spodobać się pani Wagenknecht i AfD” – ostrzegł Merz, nawiązując do stanowisk partii BSW i AfD: „Nie byłaby to już jednak jego zdaniem Europa i wolność, o którą walczyli ojcowie założyciele UE i mieszkańcy Europy Wschodniej po upadku Związku Radzieckiego”.