Niemiecka prasa: Kilo mielonego za 3,40 euro jest perwersją
10 lutego 2016„Märkische Oderzeitung“ (Frankfurt nad Odrą) zauważa:
„W Środę Popielcową wszystko jest za nami. Dla niektórych oznacza to: koniec z alkoholem, słodyczami, kiełbaskami i sznyclem – przejściowo. Taki ‘lekki post‘ pod każdym względem jest godny pochwały. Jest dobry dla zdrowia, oszczędza portfel i przyczynia się do ochrony środowiska naturalnego. Ekolodzy mają mianowicie rację krytykując, że jednostronne odżywianie z przewagą mięsa szkodzi nie tylko zdrowiu, ale też poprzez zwiększoną emisję azotu na skutek masowej hodowli, obciąża pola, lasy i jeziora. Wprowadzenie jednak żądanego ‘podatku gnojówkowego‘ byłoby błędem, powstałby bowiem kontrolny potwór, których w rolnictwie i tak jest już aż nadto”.
Zdaniem „Dithmarscher Landeszeitung“ (Szlezwik-Holsztyn):
„Żądanie ‘gnojówkowego euro‘, podatku, który mieliby płacić rolnicy, jest krokiem w złym kierunku. Już propozycją tej nazwy bierze się na celownik tych, od których się oczekuje, że będą produkowali wysokie jakościowo mięso. I sugeruje, że z punktu widzenia ekologów i dietetyków, to rolnicy są winni panującej obecnie fatalnej sytuacji. Nawet, jeżeli ‘gnojówkowe euro‘ ma służyć tylko do tego, by zmniejszyć produkcję mięsa, jest to niedoważona propozycja, bo wprowadzenie jej w życie tylko by jeszcze zagrzewało bezlitosną konkurencję. Niektórzy rolnicy musieliby się poddać. Ich produkcję przejęliby inni i produkować jeszcze więcej, by zrekompensować ‘podatek gnojówkowy‘ – środowisku nie przyniesie to kompletnie żadnych korzyści”.
Rzeczniczka klubu parlamentarnego Zielonych w Bundestagu Nicole Maisch powiedziała niemieckiej agencji prasowej DPA, że gdyby wszyscy ludzie jedli tyle mięsa, ile jedzą go Niemcy, potrzebowalibyśmy drugiej planety, dlatego trzeba położyć kres masowej hodowli i dumpingowym cenom. „Kilogram mielonego za 3,40 euro jest perwersją”, zaznaczyła.
Zmiany przyzwyczajeń konsumenckich domaga się też wychodzący w Trewirze dziennik „Trierischer Volksfreund”: „Najwięcej może wskórać niemiecki konsument. Niestety korzysta o wiele za mało z tej możliwości. Czy kotlet z plastikowego opakowania rzeczywiście tak smakuje, że godzimy się na wszystko? Trzeba pięć, siedem razy w tygodniu jeść tanie mięso? Nie byłaby to większa przyjemność, gdyby zamiast tego pozwolić sobie rzadziej na rzeczywiście smaczne mięso z regionu? Post jest znakomitym czasem, by to sprawdzić. Także lekarz byłby wdzięczny”.
opr.: Elżbieta Stasik