Juncker chce Europejskiej Wspólnoty Obronnej
10 listopada 2016Szef KE Jean-Claude Juncker nalega na zacieśnienie europejskiej współpracy w polityce obronnej. W dniu wyborów w USA (09.11.2016) oświadczył, że niezależnie od ich wyniku UE musi zreorganizować swą politykę w dziedzinie obronności.
"Amerykanie, którym tak wiele zawdzięczamy (...) nie będą wiecznie troszczyć się o bezpieczeństwo Europejczyków", powiedział Juncker w środę (09.11) wieczorem w Berlinie, w przemówieniu poświęconym głównym zagadnieniom polityki europejskiej.
Takie wystąpienia, określane w Niemczech mianem "Europa-Rede", mają sześcioletnią tradycję. Wystąpienie przewodniczącego KE było siódmym z kolei. Od 2010 roku, w rocznicę upadku Muru Berlińskiego, wygłaszają je 9 listopada na przemian przewodniczący Parlamentu Europejskiego, Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej. Ich wystąpienia następują na zaproszenie Fundacji Konrada Adenauera, Fundacji Przyszłość Berlina i Fundacji Młoda Europa im. Heinza Schwarzkopfa, założyciela znanej firmy produkującej kosmetyki do pielęgnacji włosów.
EWO, czyli polityczna wańka-wstańka
Przewodniczący KE podkreślił, że Europejczycy muszą w większym stopniu zatroszczyć się o swoje bezpieczeństwo. Jak stwierdził, "konieczne jest nowe podejście w sprawie Europejskiej Wspólnoty Obronnej w celu powołanie armii europejskiej".
Idea ta nie jest nowa i odżywa od czasu do czasu w różnej formie i z różnym natężeniem. Pomysł powołania Europejskiej Wspólnoty Obronnej (EWO) zgłosił w październiku 1950 roku premier IV Republiki Francuskiej René Pleven, a dwa lata później na mocy traktatu zawartego w Paryżu w jej skład miały wejść Belgia, Francja, Holandia, Luksemburg, RFN i Włochy.
Wspólna armia europejska miała liczyć 40 narodowych dywizji w sile 13 tysięcy żołnierzy każda. Po śmierci Stalina i podpisaniu rozejmu w wojnie na Półwyspie Koreańskim zainteresowanie tym pomysłem zmalało, a w 1954 roku go zarzucono, co oznaczało upadek idei wspólnej polityki obronnej państw Europy Zachodniej.
Nie będzie Stanów Zjednoczonych Europy
Za zacieśnieniem współpracy sił zbronych państw unijnych opowiada się także niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen, która traktuje je jako uzupełnienie ich współdzialania w ramach sojuszu NATO. W przyszłym tygodniu będą obradować na ten temat unijni ministrowie obrony a w połowie grudnia, na szczycie UE, mają zostać podjęte ustalenia otwierające drogę do utworzenia Europejskiej Wspólnoty Obronnej. Oczekuje się, że Wielka Brytania nie będzie przeciwna zacieśnieniu współpracy pozostałych 27 państw członkowskich Unii Europejskiej.
Przemawiając w Berlinie Jean-Claude Juncker podkreślił, że zamiar powołania EWO nie oznacza zamiaru utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy. "Powinniśmy tego zaniechać", stwierdził, wyjaśniając, że obywatele państw unijnych nie chcą o tym słyszeć a politycy unijni nie mogą stwarzać wrażenia, że "UE znajduje się na drodze do jej upaństwowienia".
Juncker podkreślił wagę stosunków transatlantyckich, zwracając przy tym uwagę na potrzebę ich reorganizacji, co jednak nie może oznaczać rozluźnienia ścisłych więzi łączących USA i państwa członkowskie UE, ponieważ, jak podkreślił, "chodzi tu o wspólne wartości".
rtr / Andrzej Pawlak